Klub LKS Olza Godów opublikował wywiad z jednym ze swoich zawodników, Michałem Szmidtem. Materiał pojawił się z lekkim opóźnieniem, co sami autorzy zapowiedzieli na wstępie, tłumacząc się poślizgiem redakcyjnym. Piłkarz odpowiadał na osiem pytań dotyczących jego podejścia do gry, atmosfery w drużynie i celów na sezon.
Wytrwałość ponad wszystko
Pytany o doświadczenie, które najbardziej wpłynęło na jego rozwój, Szmidt wskazał na konsekwencję. Jak podkreślił, nigdy się nie poddawał i to właśnie upór pozwalał mu iść naprzód. Za swoje najmocniejsze strony uznał siłę oraz technikę.
Emocje i koncentracja
Zawodnik nie ukrywa, że porażki w trakcie meczu wywołują u niego nerwy — przyznaje, że mówi wtedy do siebie pod nosem. Przed ważnym spotkaniem oczekuje od kolegów radosnej atmosfery, ale bez przesady. Jak zaznaczył, na żarty przyjdzie czas po meczu, a przed nim liczy się skupienie całej drużyny.
Cele i wkład w zespół
Poza samą grą Szmidt chciałby częściej pojawiać się na treningach. Na koniec sezonu satysfakcję dałoby mu miejsce w pierwszej trójce tabeli. Zapytany o pomysł na nową nagrodę meczową, odrzucił skojarzenia z karnetem i zaproponował wyróżnienie dla najbardziej walecznego zawodnika — za największe poświęcenie na boisku.
Szatnia i klubowe „my”
Według piłkarza zwycięstwa świętuje cała drużyna i trudno wskazać kogoś, kto wyróżniałby się szczególnie w tych chwilach. Dokończenie zdania „Olza Godów to dla mnie…” brzmiało w jego ustach jednoznacznie: coś więcej niż drużyna. Klub podziękował zawodnikowi za rozmowę i życzył mu, by siła i technika przynosiły efekty, a okazji do świętowania z zespołem było jak najwięcej.
„Olza Godów to dla mnie coś więcej niż drużyna. Razem po zwycięstwa!” — Michał Szmidt, za: LKS Olza Godów
Źródło: LKS "Olza" Godów
Fot. facebook.com

